Dzień jak co dzień. Kilka miłych sytuacji, ale także kilka negatywnych, przecież w życiu nie może być zawsze z górki, bo podobno byłoby nudno ;) Dzisiejszy jadłospis prezentuje się w ten sposób:
Śniadanie: bułka żytnia z szynką krakowską suszoną, ogórkiem.
Drugie śniadanie: bułka żytnia z szynką krakowską suszoną, ogórkiem + marchewka + banan.
Obiad: zupa na grysiku + 2 skrzydełka upieczone w woreczku w przyprawach.
Podwieczorek: jabłko + grapefruit.
Kolacja: dwie kanapki z żytniego chleba z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i pomidorem.
Napoje: kubek zielonej herbaty z pomarańczą, 3 kubki czarnej herbaty z malinami, 0,5 l wody mineralnej.
Jest też coś o czym zapomniałam wczoraj wspomnieć. Dziennie pokonuje około 7 km pieszo. Jest to dystans jaki mnie dzieli od mojej szkoły (oczywiście w dwie strony). Chodzę raczej szybko bo gdy idę rano to wolę dłużej pospać i szybciej iść, a jak wracam to chcę być już w domu przez co idę szybkim marszem ;)
Dzisiaj też ćwiczyłam z Ewką, tym razem Model look, jednak ćwiczenie wykonywałam z 3 kg ciężarkami. Szczerze mało mi się to podobało, wymagam czegoś więcej, lubię się zmęczyć i spocić, a to był bardziej trening siłowy, ja to tak widzę :)
To chyba tyle na dzisiaj, jak widać na razie nie brakuje mi motywacji. Miłego ;*!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz