piątek, 21 listopada 2014

Dzień piąty

Nudny, deszczowy, zimny dzień. Zero ekscytacji, nic nowego. Na maksa śpiący dzień. Wszystko było jakieś takie szare, bure i ponure.
Śniadanie: kanapka z szynką krakowską suszoną, ogórkiem, pomidorem i żółtą papryką.
Drugie śniadanie: dwie kanapki z szynką krakowską suszoną, ogórkiem, pomidorem i żółtą papryką.
Obiad: makaron z sosem własnym i mięsem mielonym.
Podwieczorek: pomarańcza.
Kolacja: 1,5 kawałka pizzy.
Napoje: kubek zielonej herbaty z cytryną, 2 kubki czarnej herbaty z malinami, 3 szklanki herbaty granulowanej.

Ćwiczyłam dziś przez od 10 minut całe ciało + 5 minut na skakance + po 10 minut z mel b na pośladki i brzuch. Było super! Kocham to, a po tym zimny prysznic, to to co tygryski lubią najbardziej <3

Wszystko jest jak powinno, pizza nie jest aż tak zła, a przecież jak wszyscy jedzą, to czemu mam sobie odmawiać, nie chcę być dla siebie katem, chcę być przyjacielem. Miłego ;*!

czwartek, 20 listopada 2014

Dzień czwarty

Wymagający, zimny i śmieszny dzień, ale pozytywny. Wszystko jest na dobrej drodze, czuję mięśnie, ale nie są to zakwasy. Dzisiaj jadłam na:
Śniadanie: kanapka ciemnego pieczywa z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i ogórkiem. 
Drugie śniadanie2 kanapki ciemnego pieczywa z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i ogórkiem + połowa papryki czerwonej i połowa papryki żółtej + 3 herbatniki + wafelek "Sielanka".
Obiad: makaron z sosem własnym z mięsem mielonym (malutka ilość, bo nie miałam ochoty).
Podwieczorek: pomarańcza.
Kolacja: śledziki z kromką chleba pszennego. 
Napoje: 1 szklanka napoju o smaku jabłkowym, 1 kubek herbaty zielonej z opuncją, 5 kubków czarnej herbaty z malinami.

Ćwiczenia jakie wykonałam to: 5 minut na skakance + mel b po 10 minut pośladki i brzuch + kilka ćwiczeń z obciążeniem. Czuje się dobrze i czuje wiele partii ciała. Kocham to!

Motywacja jest, zdrowego jedzenia się trzymam i jak na razie jestem z siebie dumna. Obym mogła tak napisać pod każdą notką. Miłego ;*!

środa, 19 listopada 2014

Dzień trzeci

Miły dzień, mili ludzie, kilka sekretów. Właśnie tak podsumowałabym dzisiejszy dzień. Chyba nie wydarzyło się nic co sprawiło by mi przykrość, a więc jestem zadowolona.
Śniadanie: kanapka z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i ogórkiem.
Drugie śniadanie: 2 kanapki z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i ogórkiem + połowa czerwonej papryki + 4 ciastka belVita z orzechami i czekoladą
Obiad: 6 pyz oprószonych cebulką.
Podwieczorek: sałatka owocowa (banan, ananas, jabłko, pomarańcza, granat) + 3 herbatniki
Kolacja: 3 kromki ciemnego pieczywa z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i ogórkiem oraz pomidorem.
Napoje: kubek zielonej herbaty z opuncją, 4 kubki czarnej herbaty z malinami, szklanka napoju o smaku jabłkowym.

Trening dziś zaczęłam od 10 minut interwałów. Później zrobiłam dwie serie po 10 minut z mel b - pośladki i brzuch, a na koniec 10 minut ćwiczeń z obciążeniem, to były ćwiczenia, które sama sobie wybrałam.

A więc tak dziś wyglądał mój dziś, zabawny i ciekawy. Miłego ;*!

wtorek, 18 listopada 2014

Dzień drugi

Dzień jak co dzień. Kilka miłych sytuacji, ale także kilka negatywnych, przecież w życiu nie może być zawsze z górki, bo podobno byłoby nudno ;) Dzisiejszy jadłospis prezentuje się w ten sposób:
Śniadanie: bułka żytnia z szynką krakowską suszoną, ogórkiem.
Drugie śniadanie: bułka żytnia z szynką krakowską suszoną, ogórkiem + marchewka + banan.
Obiad: zupa na grysiku + 2 skrzydełka upieczone w woreczku w przyprawach.
Podwieczorek: jabłko + grapefruit.
Kolacja: dwie kanapki z żytniego chleba z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewki i pomidorem.
Napoje: kubek zielonej herbaty z pomarańczą, 3 kubki czarnej herbaty z malinami, 0,5 l wody mineralnej.

Jest też coś o czym zapomniałam wczoraj wspomnieć. Dziennie pokonuje około 7 km pieszo. Jest to dystans jaki mnie dzieli od mojej szkoły (oczywiście w dwie strony). Chodzę raczej szybko bo gdy idę rano to wolę dłużej pospać i szybciej iść, a jak wracam to chcę być już w domu przez co idę szybkim marszem ;)

Dzisiaj też ćwiczyłam z Ewką, tym razem Model look, jednak ćwiczenie wykonywałam z 3 kg ciężarkami. Szczerze mało mi się to podobało, wymagam czegoś więcej, lubię się zmęczyć i spocić, a to był bardziej trening siłowy, ja to tak widzę :)

To chyba tyle na dzisiaj, jak widać na razie nie brakuje mi motywacji. Miłego ;*!

poniedziałek, 17 listopada 2014

Dzień pierwszy

Dzisiejszy dzień nie był tak ciężki jak myślałam jeszcze wczoraj. Wszystko poszło łatwo, wszystko co dziś chciałam zrobić zrobiłam. Zobaczymy jak będzie jutro.
Posiłki bardzo mi smakowały i nie byłam głodna. Poniżej możecie co dziś zjadłam i co wypiłam.
Śniadanie: 1 kanapka z szynką krakowską suszoną, pomidorem i ogórkiem.
Drugie śniadanie: 2 kanapki z szynką krakowską suszoną, pomidorem i ogórkiem.
Obiad: pieczone udko kurczaka + surówka z czerwonej kapusty i marchewki z jogurtem.
Podwieczorek: placki bananowe - 2 małe banany + jajko + łyżka mąki, odrobina cynamonu i kilka ziaren sezamu, upieczone na suchej patelni.
Kolacja: sałatka z 1 pomidora i ćwierci ogórka zielonego z dwoma łyżkami śmietany 18% przyprawiona na ostro + 1,5 bułki żytniej (sama piekłam).
Napoje: kubek zielonej herbaty z pomarańczą, 5 kubków czarnej herbaty z malinami.

Jeśli chodzi o trening, to dziś wybrałam Ewę Chodakowską, a dokładnie jej trening dla Detocell Academy. Trochę się zmachałam i przyznam, że spodobał mi się ten trening.

Jak pisałam wczoraj dziś czas, aby "pochwalić się" moimi wymiarami :) Zrobiłam sobie także zdjęcie sylwetki, jednak postanowiłam zakopać je głęboko i równo za 3 miesiące (czyli 17-02-2015) zrobić kolejne i porównać je ze sobą.

Mierzyłam się w najszerszym/najgrubszym miejscu danej partii ciała, prócz talii.
Przy wzroście 163 i wadzę 53 kilogramów moje wymiary prezentują się następująco:


łydka - 35 cm
udo - 53,5 cm
biodra - 82 cm
talia - 62 cm
biust - 86 cm
ramię - 24 cm

Już za miesiąc porównam sobie to wszystko, już nie mogę się doczekać. Miłego ;*!

niedziela, 16 listopada 2014

Czas start!

Dziś mamy niedzielę, 16-11-2014. Siedzę na wypoczynku i zastanawiam się co jutro będę jadła na śniadanie, czym zastąpię ziemniaki przy obiedzie i czy będę ćwiczyć coś nowego czy coś co już znam. A więc tak, od jutra zaczynam.
Zaznaczyć też muszę, że zamierza mierzyć się raz w miesiącu. Jutro wstawię wyniki pierwszego pomiaru.
Muszę przyznać, że trochę boję się tego wyzwania, które sama sobie postawiłam, ale mam nadzieję, że to iż piszę to publicznie i każdy może to przeczytać maksymalnie mnie zmotywuje.


Mam też 3 zasady, których zamierzam się trzymać jeśli chodzi o jedzenie/picie:

1. Zero gazowanego
2. Ograniczyć słodycze
3. Ograniczyć ziemniaki

Moje codzienne przemyślenia, ćwiczenia i posiłki publikować zaczynam od jutra!
Najwyższy czas wziąć się za siebie :)